zacheta3Dnia 15.03.2018 r. grupa uczniów uzdolnionych, uczestniczących w projekcie miejskim SENS - ZACHĘTA, WARS i SAWA - pod opieką pani Ewy Bielak (lidera Szkolnego Programu Wspierania Uzdolnionych, autorki wniosku projektowego) wyruszyła do Zachęty - Narodowej Galerii Sztuki znajdującej się przy pl. Stanisława Małachowskiego.

Poniżej relacja uczennic.
Kiedy tam dotarliśmy i przywitaliśmy się z naszą panią przewodnik, dostaliśmy od niej informacje projektowe, a po kilku słowach wstępu, kiedy przeszliśmy do specjalnego studia artystycznego, postawione zostało przed nami zadanie.
Podzieleni na grupy, mieliśmy (wykorzystując rzeczy i rekwizyty znajdujące się w sali wykładowej, jaki sam układ pomieszczenia) wykonać kilka autorskich zdjęć, ale… o nich więcej w dalszej części artykułu. Po upływie wyznaczonego nam czasu odłożyliśmy aparaty fotograficzne i pani profesor sztuki, która nam przewodniczyła w swoim wykładzie, zapoznała nas z postacią Wilhelma Sasnala.
Ten znany obecnie artysta, urodzony 1972 r. w Tarnowie, zaintrygował nas nie tylko swoim bogatym dorobkiem twórczym czy wprowadzonymi inwencjami i innowacjami ikonograficznymi, ale i nowatorskim spojrzeniem na świat, nie tylko ten nasz, ale i ten- sztuki. Reprezentuje on (podobnie jak i czterech jego rówieśników z grupy „Ładnie”, do której należał w latach 1996-2001) nowe pokolenie polskich malarzy z lat dziewięćdziesiątych. Grupa ta za świetne medium dla artystów uznała reklamy, ich wielkim sukcesem była kampania dla Audiostacji.
Poza tym ich twórczość opierała się na twórczości studenckiej, żartobliwej. Wilhelm Sasnal, jako artysta z tej grupy ma jednak obecnie największy odbiór medialny i z pewnością najbardziej (z grona polskich młodych artystów) kojarzy się z „bogactwem”, tak jak i jego obrazy, gdzie jeden z nich może być wart milion złotych, a kolejny już… milion dolarów.
 W swych obrazach najbardziej skupiał się na rzeczywistości, tym co tu i teraz. Nie zawsze może być to jednak zrozumiałe, rzeczywistość, jaką Sasnal przedstawia, jest rzeczywistością artysty, czego przykładem może być jego pierwszy samodzielny sukces „Życie codzienne w Polsce”, którego bohaterami są on i jego żona Hanna. Powstawał w latach 1999-2001. W jego „Lesie” z 2002 roku widzimy z kolei jedną z wprowadzonych przez niego inwencji, w której wykorzystując samą strukturę pędzla, daje nam niemal namacalność żywego lasu. Wspólnie z żoną kręci również filmy np. 10-godzinny cykl „Shoa”, gdzie nie korzystając z materiałów źródłowych czy archiwalnych, jeździ i rozmawia z ludźmi o tym, co przeżyli podczas wojny. Ważnym aspekty jego twórczości jest również muzyka (płótna „ubrane” w T-shirty promujące zespoły, gdzie wydobywa z nich ich wartość estetyczną).
Najbardziej interesującym wydaje się jednak jego odniesienie do fotografii (którym też poświęcał dużo uwagi). Często je przerysowuje, ale czyni to w ciekawy sposób- koncentruje się na tym, co nie udane, zniekształca, intensyfikuje, zdjęcie, które w ogóle jest źle wykonane pod względem technicznym, może przemalować w sposób tak zaplanowany i miły dla oka, że i tak dostrzeżemy to, co się w nim jednak udało, jego ciepło, uchwycone na nim odczucia i bliskość postaci. Nie zawsze są to jednak tematy miłe i lekkie, często skłania nas do refleksji i głębszych przemyśleń tak jak w przypadku portretu „Tłumaczki” czy pejzażu „Kraków-Warszawa” gdzie zaczynamy sobie zadawać sami pytania.
Jest to więc, jak widać człowiek z bogatym wnętrzem i dorobkiem w zakresie sztuki.
Kiedy nasz mały wykład dobiegł końca, postawiono przed nami nowe zadanie. Korzystając z już wywołanych i wydrukowanych, zrobionych przez nas na początku zdjęć, każdy z nas tam obecnych miał tworzyć „Sasnalową” kopię pojedynczego zdjęcia, które sobie wybrał.
Pracowaliśmy w grupach, a czuwała nad nami pani Ewa Bielak, zainteresowana naszymi „dziełami”.
Po zakończeniu tego etapu pożegnaliśmy się z panią profesor sztuki i został przed nami ostatni punkt naszej wycieczki: samodzielne zwiedzanie galerii i wybieranie, z którym obrazem każdy z nas zrobi sobie zdjęcie…
Po ostatniej „zbiórce” z panią Ewą Bielak, omówieniu treści projektowych ze spotkania i odebraniu swoich rzeczy udaliśmy się do Galerii Mleczki, a następnie na spacer warszawski ulicami stolicy.

To był wyjątkowo ciekawy dzień kontaktu ze sztuką w miejscu Sztuki.

Koło Dziennikarskie: tekst: Magda Kłosiewska i Karolina Czuczułaszwili, klasa I f, zdjęcia: Paulina Postek , klasa II d

zacheta1

zacheta2

zacheta9

zacheta10

zacheta12

zacheta13

zacheta14

zacheta16

zacheta17

 zacheta4   zacheta5 
     
 zacheta6   zacheta7 
     
zacheta8    zacheta18 
     
 zacheta15   zacheta19 
     

  Osiągnięcia Szkoły

Certyfikat Varsavianistyczna Szkoła

  Certyfikat Szkoła Bez Przemocy

 

 

 

 

 

 

 

  ZSG Liderem Varsavianistycznej Szkoły